|
|
Księga
Linki
Cudne Blogi :) Truskawa Norge Girl Moda na Skoki Akselina Päivi Späth Nadja czyli Ewula Goldi-Fanka Norweszka
Wciągnięci przez Makaron :) Ronaldo Sigurd Włodek gościnnie Bayern M. gościnnie Chelsea L. gościnnie Jose Michael Trener Bayernu gościnnie Bjoern Mika Kimi Marta Jakub Rutkowski Patrol gościnnie Frank Viola Simon Nadja Florian Jernej Karina
Archiwum
2006 styczeń 2005 grudzień listopad wrzesień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec
blog.pl
Info: - Design by Michelle - Content by makaron-norweski
|
|
~ Odcinek 19 ~
-Trochę tutaj bałagan...-powiedziała Nadia otwierając drzwi do swojego mieszkanka i niedbałym machnięciem ręki zaprosiła gości do środka-Ale Karina narobiła tutaj niezłego rabanu jak goniła Florka-wyjaśniła potykając się o pudełko po kremie nawilżającym które Florian upuścił na podłogę uciekając przed swoja prześladowczynią.
-No spoko...grunt że będzie na czym siedzieć-ucieszył się Kimi rzucając się na wersalkę.Po chwili jednak zeskoczył z niej trzymając się za pośladki.Z wersalki wystawała wielka sprężyna.
-Karina no nie...-skrzywiła się Nadia.
Podczas gdy Kimi starał się usadowić swoje 4 litery tak aby ominąć nieszczęsną sprężyne , Ronaldo przechadzał się po mieszkanku na każdym kroku przekonując się że jego właścicielka nie dbała zbytnio o porządek.
-To ja może trochę posprzątam-zasugerował odrywając przerażone spojrzenie od zakurzonej szafki na buty.
-Nie nie trzeba-zaśmiała się Nadia-Jak coś się wala po podłodze to poprostu weź podkopnij pod szafe albo pod dywan...tylko tak żeby zbytnio nie wystawało bo można zęby pogubić...
-Aha...no...dobra-Ronaldo pół przytomny z wrażenia wyruszył na poszukiwanie mopa.
-Boziu ten nasz króliczek wszystko mi tutaj wysprząta-uśmiechneła się dziewczyna-Ej !! Frank !! Swoje złodziejskie łapy trzymaj daleko od barku dobra?!-wrzasneła widząc że Anglik już przeszukuje kąty w poszukiwaniu alkoholu.
-Tak tylko zaglądam...ooo piwo....i winko jakieś...
-Winko domowej roobty.Tatuś zrobił.
-Pozdrów tatusia-zawył Frank i zabrał się za otwieranie butelki z winem.
***
Marta i Sigurd wparowali do szpitala.Właściwie to Marta wparowała bo Sgurd snuł się za nią wolnym krokiem.
-Mało że pędzimy na złamanie karku za tym twoim Finkiem to jeszcze wydałem całą złotówke na te obciachowe kapcie-burknął spuszczając wzrok na swoje buty na które założone miał szpitalne obuwie ochronne.
-Żeby chociaż mieli większy rozmiar tych worków...
Marta nie chcąc tracić czasu w podskokach udała się w stronę izby przyjęć gdzie niezbyt miła pielęgniarka udzieliła jej potrzebnych informacji.
-Nie są pewni czy Kimi tutaj jest-powiedziała wracając do Sigurda-Ale w sali numer 45 leżą poszkodowani w tym wypadku więc może i on tam będzie!
-Sweet-mruknął Sigurd i dał się poprowadzić w stronę sali.
Kiedy wreszcie staneli przed drzwiami opatrzonymi numerem 45 Marta nieco spanikowana przygryzła wargi.
-Sigurdziku ale co ja mam mu powiedzieć.Pewnie jest trochę wkurzony po tym jak go rzuciłam i w ogóle...
-Dziewczyno...rychło w czas sobie o tym pomyślałaś! Jak już tu jesteśmy to zobaczysz się z nim chociażbyś miała gadać z nim na migi-teraz to Sigurd przejął inicjatywe i wparował do środka.Marta potruchtała za nim.Na sali znajdowały się dwa łóżka.Na jednym leżał facet z głową zabandażowaną tak że widać było tylko jego oczy a na drugim bliżej niezidentyfikowana osoba po sam czubek głowy przykryta kocem.
-Mutter?-zapytał facet z bandażem.
-Hę?-zdziwił się Sigurd ale po chwili przyjżał się dokładniej po czym powiedział do swojej dziewczyny:
-Ta mumia to chyba ten Niemiec...no wiesz Ballack czy cuś.Pokazywali go w tv że niby mu głowa utkneła między siedzeniami.
-No pięknie...a gdzie Kimi?-zpaytała Marta.Oboje jednocześnie spojrzeli na drugie łóżko.
-Przykryty kocem i wcale się nie rusza...Martuś to chyba jakiś trup spadajmy stąd-szepnął Sigurd i asekurancko skierował się w stronę drzwi.
-O nie nie!-muszę go zobaczyć-Marta ruszyła dziarsko w stronę łóżka.Im bliżej była tym lepiej słyszała jakieś dziwne dźwięki które dochodziły spod koca.Niepewnie złapała za brzeg nakrycia i jednym ruchem zrzuciła koc na ziemię.
Sigurd pisnął i przerażony zasłonił oczy dłońmi.Marta odskoczyła do tyłu ale kiedy pierwszy szok minął zaskoczona zdołała powiedzieć tylko jedno słowo:
-Simon !!
Na łóżku faktycznie leżał Szwajcar i głośno chrapał.Okulary zjechały mu z nosa.Wyglądał na całkiem zdrowego gdyby nie to że na lewej ręce miał gips.
-Mumia i gipsiarz-westchnął Sigurd zbliżając się do łóżka-Co za dzień...
makaron-norweski 2006-01-10 23:51:34
skomentuj (16)
|
|